25-10-2018 Tadżykistan

Odsłony: 40

25 Października 2018. Czwartek Godz. 19:00. Pamir Highway z buta. Przepodróże po Tadżykistanie.

Kiedyś przebiegał tu Jedwabny Szlak. Ścieżkami Pamiru podążały karawany Marco Polo, wiozące aromatyczne przyprawy i bezcenne tkaniny. Potem były to rubieże Związku Radzieckiego - "święte i nienaruszalne". Dziś to zapomniany przez Boga zakątek Azji. Z daleka od wszystkiego i wszystkich. Nie ma tu prądu i bieżącej wody. Trudno tu w ogóle o wodę. Nie ma Internetu a za
drogi służą tu podziurawione trakty.

Pamir to pustynny płaskowyż położony prawie 4 000 m n.p.m. W tym miejscu łączą się: Kirgistan, Chiny, Tadżykistan i Afganistan. Ale to nieważne. Granice i kreski na mapie nie mają tu znaczenia.
W ogóle współczesne państwa nie przystają do Pamiru. Tu żyją Pamircy, Wachańczycy i dziesiątki innych narodowości, często po dwóch stronach granic.

To wszystko sprawia, że Pamir przyciąga. Ludzi żądnych przygód, przepięknych krajobrazów, dzikiej i surowej natury. Zazwyczaj przyjeżdżają tu na wycieczki w klimatyzowanych Land
Cruiserach, jadą od wioski do wioski, robią zdjęcia i wracają do domu z opowieściami jak to się żyje "tam w Pamirze". Ja wybrałem opcję trudniejszą, ale zapewniającą przygodę.

Jechałem przez Pamir autostopem - chińską ciężarówką, Land Cruiserem z Kirgizami, na pace UAZ-a "buchanki" gdzieś pomiędzy dywanami a szafą, na rowerze, w marszrutce, w końcu w
lemieszu spychacza. Kiedy nie było okazji, szedłem piechotą kilometrami, wypatrując śladów życia na pustkowiu. Dwa tygodnie sam na sam z Pamirem.

Podróżnicy z www.przepodroze.pl zapraszają na spotkanie, na którym dowiesz się jak zorganizować wyjazd, co zobaczyć, jak podróżować, co robić a czego nie. Przyjdź i poznaj szczegóły wspaniałej przygody, a zapragniesz tam pojechać. I słusznie.